Home News Znowu saldo fiskalne

Znowu saldo fiskalne

0
Znowu saldo fiskalne

Znowu saldo fiskalne
Znowu saldo fiskalneBarrio

Równowaga fiskalna to jeden z powracających tematów w hiszpańskiej polityce, który pojawia się i znika w zależności od partykularnych interesów katalońskiego nacjonalizmu. Jest to kwestia złożona zarówno ze względu na trudności kalkulacyjne, jak i ze względu na pojawiające się dyskusje, ponieważ celem, do którego tak naprawdę dążą nacjonaliści, jest uzasadnienie wprowadzającego w błąd hasła „Hiszpania nas okrada”.

Warto pamiętać, że wszystkie dotychczas zatwierdzone modele finansowania regionalnego uzyskały pozytywną opinię Generalitat Katalonii. Przypomniawszy sobie poprzednie, jego ówczesny minister finansów Castells stwierdził, że „nowy system jest dobry nie tylko dla Katalonii, ale także dla całej Hiszpanii”. Jednak ciągłe żądania nacjonalistyczne prowadzą ich do potępienia tego, co było wcześniej akceptowane. Ich zobowiązania mają zawsze charakter tymczasowy i mają termin ważności.

Katalońscy nacjonaliści prezentują równowagę fiskalną, która wykazuje deficyt na poziomie około 8% regionalnego PKB. Ze swojej strony rząd centralny zmniejsza go o połowę. Warto zapytać gdzie jest różnica w obliczeniach? Salda fiskalne są wynikiem terytorialnej alokacji dochodów i wydatków sektora publicznego w określonym przedziale czasu, co daje odpowiednią równowagę fiskalną dla każdego terytorium. Jego obliczenia przeprowadzane są przez co najmniej dwa różne systemy: przepływ pieniężny i przepływ zysków.

Zgodnie z kryterium przepływu pieniężnego na dochód każdego terytorium składają się pobrane przez tę społeczność podatki, niezależnie od tego, gdzie je faktycznie uzyskano. Ze swojej strony wydatki są alokowane na terytorium, na którym się materializują, niezależnie od tego, kto jest faktycznym beneficjentem. Natomiast w przypadku stosowania systemu przepływu świadczeń dochód uzyskany przez administrację centralną przypisuje się temu terytorium, na którym szacuje się, że został rzeczywiście wygenerowany, a nie tam, gdzie został uzyskany, czyli przypisuje się go terytorium, na którym zamieszkują beneficjenci, osoby fizyczne, które faktycznie zapłaciły podatki, przy czym wydatki przypisuje się do terytorium, na którym zamieszkują osoby faktycznie z nich korzystające, niezależnie od miejsca świadczenia usług publicznych lub miejsca dokonywania inwestycji. Generalitat stosuje wysoce dyskusyjny system przepływów pieniężnych, podczas gdy rząd centralny dokonuje swoich obliczeń w oparciu o przepływ zysków, który jest znacznie bardziej racjonalny i znacznie szerzej stosowany na arenie międzynarodowej.

Generalitat rozumie, że wszystko zebrane w Katalonii stanowi wysiłek fiskalny Katalończyków, co jest niepewne, ponieważ wiele przedsiębiorstw mających siedzibę w Katalonii osiąga zyski w całej Hiszpanii, a ponadto uważa, że ​​Katalończycy czerpią jedynie korzyści z inwestycji i wydatków rządu centralne w Katalonii, co jest równie błędne. Według profesora Barei, którego autorytet w tej kwestii nie był kwestionowany, uznał, że „ta metoda nie ma ekonomicznego sensu”. Mimo to nacjonaliści trzymają się systemu przepływów pieniężnych, ponieważ charakteryzuje się on większym deficytem budżetowym, co pozwala im na kontynuowanie polityki wiktymistycznej, pomimo faktu, że ich dochody są wyższe od średniej hiszpańskiej.

Jak już wskazaliśmy, system stosowany przez Generalitat przypisuje jako wydatki wydatki poniesione wyłącznie na terytorium Katalonii i w związku z tym uwzględnia jedynie wydatki na wymiar sprawiedliwości organów sądowych mających siedzibę w Katalonii, tak jakby Generalitat i Katalończycy nie korzystali z centralnego sądy właściwe na terenie całej Hiszpanii, takie jak Sąd Najwyższy; nie przypisuje też żadnych wydatków związanych z centralnymi służbami państwowymi, takimi jak Kongres, Senat, Bank Hiszpanii, Trybunał Konstytucyjny, Trybunał Obrachunkowy, które służą wszystkim bez wyjątku Hiszpanom. Albo składki i datki na rzecz organizacji międzynarodowych i Unii Europejskiej, z których członkostwa korzystają także Katalończycy.

Podobnie jest z inwestycjami i wydatkami na przykład linii AVE Madryt–Barcelona, ​​gdzie rozważane są jedynie inwestycje dokonywane na terytorium Katalonii (wg tego kryterium wydatki we wspomnianej prowincji przypisywane byłyby Sorii, mimo że AVE nie nie mają na niej przystanku) i niezależnie od faktu, że większość beneficjentów tej linii to obywatele Madrytu i Barcelony.

To samo dotyczy pozycji budżetu obronnego; Generalitat liczy wyłącznie wydatki poniesione na terytorium Katalonii, nie biorąc pod uwagę wydatków poniesionych na innych terytoriach, z których korzysta, takich jak wydatki związane z ochroną i kontrolą granic lądowych, wód terytorialnych lub przestrzeni powietrznej, które są realizowane przy użyciu środków opartych na innych wspólnot autonomicznych i z których korzystają także Katalończycy, jako obywatele państwa, którego bezpieczeństwo jako dobro publiczne jest gwarantowane w sposób powszechny i ​​jednakowy dla wszystkich Hiszpanów.

Nie trzeba zbytnio podkreślać niekonsekwencji wyliczeń Generalitatu, aby „Hiszpania nam okradała” przestało być przesadą i stało się całkowitą hańbą.

Tomasa Torresa Perala.Dowódca kawalerii i ekonomista. Akademia Nauk i Sztuk Wojskowych.

source