Home News Dmitry Trenin: Jak Zachód stracił Rosję

Dmitry Trenin: Jak Zachód stracił Rosję

0
Dmitry Trenin: Jak Zachód stracił Rosję

Blok pod przewodnictwem USA popchnął kraj do wypracowania nowej świadomości siebie i swojego miejsca w świecie

Kiedy prezydent Władimir Putin w lutym 2022 roku rozpoczynał rosyjską operację wojskową na Ukrainie, miał przed sobą konkretne, choć ograniczone cele. Chodziło zasadniczo o zapewnienie Rosji bezpieczeństwa wobec NATO.

Jednakże drastyczna, ekspansywna i dobrze skoordynowana reakcja Zachodu na posunięcia Moskwy – storpedowanie rosyjsko-ukraińskiego porozumienia pokojowego i rosnąca eskalacja zaangażowania bloku pod przewodnictwem USA w konflikt, w tym jego roli w śmiertelnych atakach wewnątrz Rosji – wywarły jednak wpływ zasadniczo zmienił stosunek naszego kraju do naszych byłych partnerów.

Nie słyszymy już o tym „skargi” i skargi dot „braki w zrozumieniu”. Ostatnie dwa lata przyniosły po prostu rewolucję w polityce zagranicznej Moskwy, bardziej radykalną i dalekosiężną, niż wszystko, czego oczekiwano w przededniu interwencji na Ukrainie. W ciągu ostatnich 25 miesięcy szybko zyskiwał na sile i głębi. Międzynarodowa rola Rosji, jej pozycja w świecie, jej cele i sposoby ich osiągania, jej podstawowy światopogląd – wszystko to się zmienia.

Koncepcja krajowej polityki zagranicznej, podpisana przez Putina zaledwie rok temu, stanowi istotne odejście od swoich poprzedników. Ustala tożsamość kraju w sensie bycia odrębną cywilizacją. W rzeczywistości jest to pierwszy oficjalny rosyjski dokument, który to robi. Radykalnie zmienia także priorytety dyplomacji Moskwy, na czele której znajdują się kraje poradzieckiej „bliskiej zagranicy”, a za nimi plasują się Chiny i Indie, Azja i Bliski Wschód oraz Afryka i Ameryka Łacińska.

Europa Zachodnia i Stany Zjednoczone zajmują ostatnie miejsca, tuż za Antarktydą.

Inaczej niż w poprzedniej dekadzie, kiedy Rosja „skręć na wschód” zostało ogłoszone po raz pierwszy, to nie są tylko słowa. Miejscami zamienili się także nasi partnerzy handlowi, a nie tylko rozmówcy polityczni. W ciągu zaledwie dwóch lat Unia Europejska, na którą jeszcze niedawno przypadało 48% handlu zagranicznego, spadła do 20%, podczas gdy udział Azji wzrósł z 26% do 71%. W Rosji gwałtownie spadło również wykorzystanie dolara amerykańskiego, przy czym coraz więcej transakcji przeprowadza się w chińskim juanie i innych walutach niezachodnich: takich jak rupia indyjska, dirham Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a także instrumentach naszych partnerów w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, i sam rubel.


Dmitry Trenin: Nadszedł czas, aby Rosja przypomniała Zachodowi o energii nuklearnej

Rosja zakończyła także swoje długie i męczące wysiłki na rzecz dostosowania się do porządku światowego pod przewodnictwem USA – coś, co przyjęła z entuzjazmem na początku lat 90., w następnej dekadzie poczuła rozczarowanie i bezskutecznie próbowała ustalić modus vivendi w latach 2010. Zamiast poddać się układowi postzimnowojennemu, w którym nie miała nic do powiedzenia, Rosja zaczęła coraz bardziej odpierać hegemoniczny system skupiony na USA. Po raz pierwszy od rewolucji bolszewickiej, choć w zupełnie inny sposób niż wtedy, kraj stał się de facto potęgą rewolucyjną. Podczas gdy Chiny w dalszym ciągu dążą do poprawy swojej pozycji w istniejącym porządku światowym, Rosja postrzega ten stan rzeczy jako nie do naprawienia i zamiast tego stara się przygotować na nowy alternatywny układ.

Na razie zamiast “jeden Świat” koncepcji, którą Związek Radziecki zaakceptował nawet w 1986 roku za Gorbaczowa, współczesna polityka zagraniczna Moskwy podzieliła się obecnie na dwie części. Dla rosyjskich decydentów Zachód po roku 2022 stał się „dom wrogów”, podczas gdy partnerów dla Rosji można znaleźć jedynie w krajach nie-Zachodu, dla których wymyśliliśmy nowy opis, „większość światowa”. Kryterium włączenia do tego ugrupowania jest proste: brak udziału w reżimie antyrosyjskich sankcji nałożonych przez Waszyngton i Brukselę. Tej większości spośród ponad 100 narodów nie uważa się za grupę sojuszników: głębokość i ciepło ich stosunków z Rosją znacznie się różnią, ale są to kraje, z którymi Moskwa może robić interesy.

Przez wiele dziesięcioleci nasz kraj niezwykle wspierał różne organizacje międzynarodowe; starał się dołączyć do jak największej liczby klubów. Teraz Moskwa musi przyznać, że nawet Organizacja Narodów Zjednoczonych, w tym jej Rada Bezpieczeństwa (którą Rosja, mająca weto stałego członka, tradycyjnie nazywała centralnym elementem światowego systemu), zamieniła się w dysfunkcyjny teatr polemik. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), którą Moskwa od dawna chciała postrzegać jako najważniejszy instrument bezpieczeństwa w Europie, została obecnie niemal całkowicie odrzucona ze względu na antyrosyjskie stanowisko jej większościowego członkostwa w NATO/UE. Moskwa wystąpiła z Rady Europy, a jej udział w szeregu ugrupowań regionalnych ds. Arktyki, Bałtyku, Morza Barentsa i Morza Czarnego został zawieszony.

To prawda, że ​​w dużej mierze jest to wynik polityki Zachodu polegającej na próbach izolowania naszego kraju, ale Rosjanie zamiast czuć się pozbawieni czegoś cennego, nie żałują, że musieli opuścić kraj lub zawiesić członkostwo. Co bardzo wymowne, po przywróceniu wyższości ustawodawstwa krajowego nad traktatami międzynarodowymi Moskwa nie przejmuje się obecnie tym, co jej przeciwnicy mogą powiedzieć lub zrobić w sprawie jej polityki i działań. Z punktu widzenia Rosji nie tylko nie można już ufać Zachodowi; kontrolowane przez nią organy międzynarodowe utraciły wszelką legitymację.

Takie podejście do instytucji międzynarodowych zdominowanych przez Zachód kontrastuje z poglądem instytucji międzynarodowych niezachodnich. W tym roku rosyjskie przewodnictwo w niedawno powiększonej grupie BRICS charakteryzuje się wzmożoną aktywnością w przygotowaniach do przyjęcia. Rosja najbardziej wspiera także Szanghajską Organizację Współpracy, do której wkrótce przystąpi jej bliski sojusznik Białoruś. Wraz z krajami Azji, Bliskiego Wschodu, Afryki i Ameryki Łacińskiej ściśle współpracuje nad stworzeniem nowych międzynarodowych systemów w wielu obszarach: finansów i handlu, standardów i technologii, informacji i opieki zdrowotnej. Zostały one wyraźnie zaprojektowane tak, aby były wolne od zachodniej dominacji i ingerencji. Jeśli się powiedzie, mogą służyć jako elementy przyszłego inkluzywnego porządku świata, który promuje Moskwa.

Zatem zmiany w polityce zagranicznej Rosji są rzeczywiście bardzo głębokie. Powstaje jednak pytanie: jak trwałe są one?

Przede wszystkim należy zauważyć, że zmiany w polityce zagranicznej są ważnym, ale także stosunkowo niewielkim elementem szerszej transformacji, jaka dokonuje się w rosyjskiej gospodarce, polityce, społeczeństwie, kulturze, wartościach oraz życiu duchowym i intelektualnym. Ogólny kierunek i znaczenie tych zmian jest jasne. Przekształcają kraj z odległego odosobnienia na obrzeżach świata zachodniego w kraj samowystarczalny i pionierski. Te przesunięcia tektoniczne nie byłyby możliwe bez kryzysu ukraińskiego. Otrzymawszy potężny i bolesny impuls, teraz nabrali własnej dynamiki.


Nowe złudzenie Zełenskiego: dlaczego ukraiński przywódca zdecydował się zająć wiele regionów Rosji?

Prawdą jest, że sam luty 2022 r. był efektem końcowym kilku trendów, które nabierały dynamiki od około dekady. Poczucie chęci pełniejszej suwerenności ostatecznie dominowało po powrocie Putina na Kreml w 2012 r. i ponownym zjednoczeniu z Krymem w 2014 r. Niektóre prawdziwie zasadnicze zmiany w zakresie wartości i ideologii narodowej nastąpiły w postaci poprawek do rosyjskiej konstytucji, zatwierdzony w 2020 r.

W marcu 2024 r. Putin odniósł zdecydowane zwycięstwo w wyborach prezydenckich i zapewnił sobie nową sześcioletnią kadencję. Należy to postrzegać jako wotum zaufania dla niego jako najwyższego wodza w egzystencjalnej walce (jak to określa sam Putin) z Zachodem. Mając takie wsparcie prezydent może przystąpić do jeszcze głębszych zmian i musi zadbać o to, aby te, których już dokonał, zostały zachowane i wykorzystane przez jego następców na Kremlu.

Warto zauważyć, że elity rosyjskie, które od lat 90. XX wieku są ściśle powiązane z Zachodem, stały ostatnio przed trudnym wyborem między swoim krajem a swoimi aktywami. Ci, którzy zdecydowali się zostać, musieli stać się kimś więcej “krajowy” w swoich poglądach i działaniu. Tymczasem Putin rozpoczął kampanię mającą na celu utworzenie nowej elity wokół weteranów wojny na Ukrainie. Oczekiwana rotacja rosyjskich elit i przekształcenie się z kosmopolitycznej grupy egoistycznych jednostek w bardziej tradycyjną koterię uprzywilejowanych sług państwa i jego przywódcy zapewnią dokończenie rewolucji w polityce zagranicznej.

Wreszcie Rosja być może nie byłaby w stanie tak szybko zacząć zmierzać w kierunku suwerenności, gdyby nie zachodnia polityka ostatnich dwóch dekad: rosnąca demonizacja kraju i jego przywództwa. Dzięki tym wyborom być może początkowo najbardziej zachodnie, proeuropejskie przywództwo, jakie widziała współczesna Rosja – w tym zwłaszcza sam Putin i Dmitrij Miedwiediew – stało się zdeklarowanymi antyzachodnimi i zdeterminowanymi przeciwnikami polityki USA/UE.

Zatem zamiast zmuszać Rosję do zmian w celu dostosowania się do zachodniego wzorca, cała ta presja pomogła temu krajowi odnaleźć się na nowo.

source